Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 Jednak nie było obijania się! W końcu zgodnie z celem, przyjechaliśmy tam jako wolontariusze - BMW Półmaratonu Praskiego w Warszawie. Był to nocny, największy warszawski bieg po prawej stronie Wisły. Do pierwszego z zadań wzięto samych chłopów, zadaniem była próba siły - rozładunek ciężarówki, która dostarczyła nam wszystkie potrzebne rzeczy – trzeba w końcu pokazać ile to siły nie mają chłopaki z zachodu…! J Dalej to już standardzik – jak dla takich akcji, przygotowanie wody, izotoników i przekąski w postaci bananów. Potem chwila odpoczynku, posiłek itp. Itd. – podkreślam CHWILA.  Potem zaczął się standardowo objazd trasy przez radiowozy, karetki i pojazdy techniczne, a także co ciekawe inwalidów w swoich specjalistycznych sportowych rowerach. Następnie punkt kulminacyjny, czyli cała gigantyczna chmara biegaczy (około 6 tys. ! ) nacierająca na nasze niewinne stanowiska. Wśród tejże chmary było też dwóch naszych reprezentantów – Mateusz Kowalczyk i Kamil Górni – którym szczególnie gratulujemy ! Do naszych zadań prędko doszło także artystyczne wydzieranie się w geście kierowania ich do odpowiednich części tegoż przystanku – niektórzy z nas mają w sobie fenomenalną karierę handlarzy, biorąc pod uwagę piękne okrzyki rodem z bazaru, którymi przekonywali swych gości, dlaczego dla przykładu zrezygnować z izotonika, dla wody i odwrotnie… Po wszystkim pozostało nam jeszcze grzecznie posprzątać (nie)mały bałagan, jaki pozostał po całym wydarzeniu – jak prawdziwie godna naśladowania młodzież, którą oczywiście i niepodważalnie – skromnie mówiąc – jesteśmy.  Potem powrót do sali gimnastycznej, w szkole – która była nam swego rodzaju hotelem. Dodam, że wracaliśmy taksówkami – co dla niektórych było pierwszą przygodą tego typu J W nocy rzecz jasna spokojnie spaliśmy (tia, na pewno…), jak na wzorową młodzież przystało. Kolejny dzień był dla nas swego rodzaju nagrodą za wykonaną pracę, mogliśmy nieco zwiedzić naszą piękną stolicę, co bardzo ułatwił nam nasz kochany kierowca Pan Robert Caban – który spisał się doskonale w roli przewodnika. Mieliśmy okazję wejść na stadion, który niestety nie był w pełni otwarty na zwiedzanie – jako rekompensatę dzień później nasi zagrali piękny mecz z Kazachstanem. Dalej w kolejce były Złote Tarasy, bądź też Pałac Kultury i Nauki – do wyboru, do koloru. A na koniec wizyta w znanym i przesławnym już na całą Polskę (i nie tylko) Muzeum Powstania Warszawskiego.  No i powrót w rodzime strony… I rozpoczęcie kolejnego już roku szkolnego. Uważamy, że takie wyjazdy są nam z całą pewnością niebywale potrzebne, nie do końca ze względu na własną korzyść, ale przede wszystkim na wspaniałą ideę wolontariatu. 

  • wawa002
  • wawa003
  • wawa004
  • wawa005
  • wawa006
  • wawa007
  • wawa008
  • wawa009
  • wawa010
  • wawa011
  • wawa012
  • wawa013
  • wawa014
  • wawa015
  • wawa016
  • wawa017
  • wawa018
  • wawa019
  • wawa020
  • wawa021
  • wawa022
  • wawa023
  • wawa024
  • wawa025
  • wawa026
  • wawa027
  • wawa028
  • wawa029
  • wawa030
  • wawa031
  • wawa032
  • wawa033
  • wawa034
  • wawa035
  • wawa036
  • wawa037
  • wawa038
  • wawa039
  • wawa040
  • wawa041
  • wawa042
  • wawa043
  • wawa044
  • wawa045
  • wawa046
  • wawa047
  • wawa048
  • wawa049
  • wawa050
  • wawa051
  • wawa052
  • wawa053
  • wawa054
  • wawa055
  • wawa056

Simple Image Gallery Extended



Natalia Burdzińska z IIIA LO i Hubert Suda z IIA LO